Jako, że przez długi czas wystarczał mi zoom 16-105, byłem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Gdzieś w zamierzchłych czasach miałem jeszcze flintę i 70-300 MAF. W tamtym roku kupiłem kilka stałek, a mianowicie sigmę 24/2,8, MAF 28/2,8 i 50/1,7. Ale po wielu bojach z A77 została mi tylko 50-tka. Ostatnio sprzedałem sigmę 17-70. Kupiłem tamrona 17-50/2.8, obiektyw żyleta. Jakoś tak się rozszalałem i kupiłem jeszcze flintę i sigmę 10-20. Kolega Rainer sprzedał je w rozsądnej cenie, a dodatkowo pożyczył mi ciamcianga. No teraz moja A77, dostała skrzydeł, a ja dostanę garba. Flinta mnie zaskoczyła, szybkość AF, nie jest powalająca, ale celność jest prawie idealna. Sigma jest tak szeroka,że gubię się jeszcze w kadrowaniu, ale naprawdę fajne daje efekty. Ciamciang jest taki dziwny, ale chyba też go chcę. Jak trochę je wypróbuję to pokażę kilka fotek. Jednym słowem do dużej torby tamraca Pro8, całe moje szpeje się nie mieszczą, dobrze, że mam bardzo duży plecak. Teraz jeszcze kogoś do noszenia i będzie ok:-)
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire