lundi 13 avril 2015

Migracja z DSLR - warto?

Cześć,



Przez ostatnie 6-7 lat używałem A700 z Tamronem 17-50/2.8 i Sony 70-300/4.5-5.6. Z zestawu byłem w miarę zadowolony - zwłaszcza w połączeniu z długim obiektywem - na moje rodzinne potrzeby. Związek z Tamronem określiłbym jako burzliwy i niejedno fajne zdjęcie poszło do kosza. Niemniej jednak dawał on mi jakieś opcję w zakresie f/2.8-f/4 - zarówno jeśli chodzi o światło, jak i jakąś tam niewielką kontrolę nad rozmyciem tła.



Jednak po 10 latach w świecie DSLR Minolty i Sony, stwierdziłem, że wożenie i noszenie ciężkiej torby z relatywnie dużym aparatem i "dużymi" obietywami przestało mnie bawić, ale swój udział mają też ograniczenia gabarytowo-wagowe linii lotnicznych.



Zacząłem się rozglądać za czymś mniejszym i tak trafiłem m.in. na A6000 (i A7). O ile same aparaty mnie w zasadzie kupiły swoimi możliwościami i mentalnie A6000 już kupiłem, o tyle problem pojawił się z doborem szkła. "Szkła" bo raczej chodzi o jeden w miarę uniwersalny obiektyw, czyli standardowy 16-50 to raczej za mało (dodatkowo oznaczałby zjazd z f/2.8 do f/5.6).



Przeczytałem mnóstwo tekstu odnośnie obietkywów E i tu pojawiły się chyba tylko dwa, które mógłbym brać pod uwagę - 16-70/4 i 18-105/4. O ile 18-105 wydaje się mieć w miarę dobre opinie - m.in. z uwagi na cenę, o tyle wątpliwości co do 16-70/4 znalazłem dość sporo - także z uwagi na cenę. Niemniej jednak wczoraj przeczytałem ciekawą recenzję przy okazji czyjejś wycieczki do Chin, która bardziej do mnie przemawia, niż te wszystkie długie wątki z dyskusją odnośnie rozdzielczości na rogach itp. itd.



Zmiana A700+17-50/2.8 na A6000+16-70/4 to może nie jest drastyczna zmiana gabarytowo-wagowa, ale na pewno mocno odczuwalna (z >70mm postanowiłem się po prostu rozstać w obu przypadkach, więc nie biorę pod uwagę). Zdaję sobie sprawę, że A6000 oferuje lepszą pracę w wysokich ISO, co praktycznie zniweluje rożnice w przedziale 2.8<->4. Zakładam, że nieco - choć chyba nieznacznie biorąc pod uwagę, że Tamronem i tak często musiałem "strzelać" nieco powyżej f/2.8 - "tracę" na głębi ostrości.



Generalnie jednak wszystko sprowadza się do sensu całej zmiany przy wydatku rzędu 6000zł. Oczywiście w A6000 zyskuję mnóstwo funkcji, których brak w starym A700. Być może także znacznie szybszy AF(?). Być może także bardziej nieomylny(?). (jeśli ktoś ma porównanie to chętnie się dowiem).



Ja bym jednak też wolał wiedzieć co realnie stracę, jeśli cokolwiek - poza mniejszą liczbą pstryknięć na baterii? Zapewne nie jedna osoba na forum szła podobną drogą i ma swoje wnioski.




Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire