jeudi 24 avril 2014

Sony FE 55/1.8 ZA Carl Zeiss Sonnar T*

Cześć! :-)



Mam nadzieję, że ten wpis nie przyniesie tyle emocji co aparat grzechu warty :hihi:



Dzięki uprzejmości Sony Polska :uklon:, miałem okazję przez tydzień przetestować obiektyw Sony FE 55/1.8 ZA Carl Zeiss Sonnar T* wraz z aparatem α7R. Fajny zestaw, ale zanim wykonałem kilka zdjęć, musiałem poustawiać body "pod siebie" co zajęło mi trochę czasu. W końcu jak już byłem gotowy, pogoda się popsuła... Na szczęście trafiłem na 3 dni słoneczne i coś tam się udało ustrzelić tym szkiełkiem. :)







Nowa 55-tka :zeiss: jest zaprojektowana w dość minimalistycznym stylu, tak charakterystycznym dla obiektywów Zeiss z autofokusem. Ów "monolityczny" design, w połączeniu z w pełni metalową obudową, mogą się podobać i wzbudzać zaufanie co do jakości. I tak w rzeczywistości jest. Obiektyw nie jest lekką wydmuszką, czuć, że mamy do czynienia z wysokiej jakości "instrumentem" :haha:



Rozmiar mnie troszkę zaskoczył - obiektyw jest dość duży jak na tą ogniskową, Zeiss 55/1.8 prawie dwukrotnie "wyższy" niż np. FE 35/2.8







Do obiektywu dołączona jest tulipanowa osłona przeciwsłoneczna, która wydaje się (nie mam pewności) być również w pełni metalowa (listki tulipana są dodatkowo gumowane). Tak czy inaczej (metal czy nie metal :etam:), osłona jest naprawdę wysokiej jakości. Zatrzaskuje się pewnie i nie wykazuje żadnych luzów kiedy jest założona na obiektyw.







Przednia część obiektywu zajmuje soczewka wraz z emblematem Sonnar FE 1,8/55 ZA T*







Do obiektywu możemy zakładać filtry w rozmiarze 49mm. Przednia soczewka nie rusza się podczas zmiany ostrości więc problemów z używaniem większości filtrów nie będzie.



Na obudowie nie znajdziemy żadnych przycisków. Na boku, umieszczono logo Zeiss, w dolnej części znajdziemy pomocną białą kropkę, która ułatwi nam poprawne dopasowanie i zamocowanie obiektywu w bagnecie E-mount.







Trochę szkoda, że na obiektywie nie ma skali odległości. Myślę, że obiektyw byłby nawet ładniejszy z taką małą szybką tuż nad oznaczeniem FE 1,8/55.







Sprawę skali odległości rozwiązano w ten sposób, iż jest ona wyświetlana na ekranie LCD lub w wizjerze (w zależności z czego korzystamy). Wygląda to tak, jak poniżej (skala podświetlona na czerwono).







Dla mnie, osoby przyzwyczajonej do tego że na większości moich obiektywów skala jest obecna, początkowo było to dość uciążliwe (szczególnie w sytuacji gdy ostrzyłem manualnie i chciałem ustawić ostrość na najmniejszą odległość ostrzenia - nie miałem pewności czy to "już" czy jeszcze trzeba kręcić pierścieniem).



Oczywiście w trybie AF problem skali odległości przestaje być istotny.



Jeśli chodzi o samą pracę obiektywu - odbywa się to bezgłośnie i (w dobrych warunkach oświetleniowych) szybko.



W kwestii celności - z α7R zdarzają się przestrzelenia, w trudniejszych warunkach oświetleniowych aparat "błądzi" i czasem potrafi sie zgubić. Miałem okazję jednak używać ten obiektyw przez chwilę z α6000 i w tym układzie było zdecydowanie lepiej pod każdym względem (szybkość i celność), nawet w trudnych warunkach. Ot po prostu α7R to nie jest aparat, któremu można zaufać w fotografowaniu szybkich lub mało kontrastowych scen. Oczywiście na upartego wszystko się da, ale chodzi o komfort - tutaj mi tego zwyczajnie brakuje.



Pierścień ostrości pracuje w taki sposób, że nie można się do niczego przyczepić. Nie ma specjalnego oporu, nie ma również żadnych luzów.



Teraz już najbardziej subiektywna część - wrażenia z fotografowania.



Na co dzień używam aparatu ze stabilizacją i szczerze mówiąc, zawsze mam w świadomości fakt, że dzięki systemowi Steady Shot mam pewien "margines poruszenia". W tym wypadku tego marginesu nie miałem i początkowo, przy czasach rzędu 1/50s czy 1/80s zdjęcia były lekko poruszone. Musiałem wziąć na to poprawkę i nieco stabilniej przykładać aparat do oka. Nie będę ukrywać - stabilizacja w tym obiektywie byłaby tutaj przysłowiową "wisienką na torcie".



Obiektyw jest bardzo dobrze skorygowany optycznie. Dystorsja jest naprawdę minimalna, winietowanie niewielkie. Zdjęcia JPG są korygowane pod tym względem już w aparacie, jeśli zaś fotografujemy w RAW, z pomocą przychodzą nam profile do tego obiektywu (Lightroom i PS CS6).



Poniżej przykład zdjęcia z korekcją i bez. (Przysłona f/1.8)



Zdjęcie bez korekcji





Zdjęcie z korekcją







I może jeszcze jeden przykład:



Zdjęcie bez korekcji





Zdjęcie z korekcją







Nie chciałem katować obiektywu w poszukiwaniu flar, w czasie zwyczajnego fotografowania, nawet pod ostre światło nie udało mi się ich złapać.





Większe





Podsumowanie



Nowy Sony FE 55/1.8 ZA Carl Zeiss Sonnar T* zrobił na mnie duże wrażenie. Jest po prostu niesamowity. Bez trudu radzi sobie na pełnoklatkowej matrycy α7R, która ze względu na olbrzymią rozdzielczość jest szczególnie wymagająca. Podobne wrażenie zrobiły na mnie tylko Sonnar 135/1.8 ZA oraz Voigtlander 125/2.5 Apo-lanthar.





I jeszcze takie zestawienie w punktach:



Plusy:

- niesamowita ostrość obrazu już od pełnego otworu przysłony

- cichy i szybki AF

- plastyka obrazu

- kontrast

- jakość wykonania

- design

- tulipanowa osłona (a nie jakaś proteza udająca osłonę)



Minusy:

- brak skali odległości

- dość duża minimalna odległość ostrzenia (50cm)

- brak stabilizacji

- wysoka cena



Zdjęcia przykładowe z obiektywu (uzupełnię o nowe) :link: :o tu:




Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire